• Wpisów:456
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 21:50
  • Licznik odwiedzin:29 534 / 2835 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiedziała to już po tygodniu. Ujęły ją jego wrażliwość i czułość. Później doszedł szacunek, jakim ją otaczał. To chyba przez ten sza­cunek czekał z pierwszym pocałunkiem tak długo. Mimo że go prowokowała, dotykając, ocierając się o niego, nawiązując do tego w rozmowach, całując jego dłoń w ciemnym kinie. Minęło strasz­nie dużo czasu, zanim po raz pierwszy pocałował ją w usta.

Nie wiesz czy w ogóle coś do niego czujesz, a myślisz o nim cały czas.

Tęsknię za czymś czego nie miałam, nie znałam, a potrafiło jednym spojrzeniem uszczęśliwić i uwolnić serce od conocnych rozpaczy. Nie używając żadnego słowa, nie wydobywając z siebie ani jednego dźwięku. Taki był.

Lubiła na niego patrzeć. Z ukrycia, w tajemnicy przed resztą. Znała na pamięć każdy jego ruch, każde spojrzenie, którym nie została obdarowana, każdy uśmiech. Potrafiła wymienić dni, w jakich był naprawdę szczęśliwy. Wiedziała, gdy coś go gnębi.

Nie przestanę przeklinać, palić i pić. Chociaż zawsze mówiłeś, że robię to zbyt często. Ale wiesz? muszę ci się pochwalić. Przestałam czuć, sprzątać i mieć nadzieję. I powiem ci jedno: miałeś w tym spory udział.

Jej dłonie wiecznie były zimne. Jakby krew niosła ze sobą odłamki lodu, którego serce pozbywało się w nadmiarze.

Nikt nigdy nie pachniał tak jak on. Nikt mu nigdy nie dorówna pod tym względem.

Tęsknię za czymś czego nie miałam, nie znałam, a potrafiło jednym spojrzeniem uszczęśliwić i uwolnić serce od conocnych rozpaczy. Nie używając żadnego słowa, nie wydobywając z siebie ani jednego dźwięku. Taki był.

Lubiła na niego patrzeć. Z ukrycia, w tajemnicy przed resztą. Znała na pamięć każdy jego ruch, każde spojrzenie, którym nie została obdarowana, każdy uśmiech. Potrafiła wymienić dni, w jakich był naprawdę szczęśliwy. Wiedziała, gdy coś go gnębi.

Nie chcę ideału. Chcę człowieka z rysami, wadami, bliznami. Z doświadczeniami. Żeby móc je zrozumieć, zaakceptować i pokochać. Niektóre wyeliminować. Człowieka jednocześnie identycznie postępującego ze mną i moimi niedoskonałościami.

W niektórych miejscach jest aż duszno od wspomnień.

Nie ma nic piękniejszego niż moment kiedy w życiu pierdoli Ci się dosłownie wszystko, a Ty masz tą jedyną osobę na której możesz polegać. Tą do której piszesz w środku nocy, a ona potrafi Ci pomóc błogim wsparciem. Osoba, która potrafi doprowadzić Cię do ataku śmiechu chociaż od samego rana masz ochotę wybuchnąć spazmatycznym płaczem. Ta, dzięki której przez chwilę zapominasz o bagnie w którym toniesz i zaczynasz się łudzić, że ten cały burdel ma jakikolwiek sens.

Jesteś za bardzo ważny w moim życiu, żeby po prostu określić te wszystkie chwile dwoma słowami: "było, minęło"

'Przekonałam się, że boli znacznie mniej, kiedy przestaje Ci zależeć. On dał mi wystarczająco dużo rozczarowań'
I realized that it hurts much less when it ceases to depend on U. He gave me enough disappointments.

On mnie dostrzegł, poznał i starał się o mnie. Przepadałam za tym, by być uwielbianą.

Cóż za głupota! Depresja, obłęd z powodu mężyczyzny, którego adresu nawet dzisiaj nie znała. Zakochała się w nim do szaleństwa jako młoda dziewczyna, bo podobnie jak wszystkie jej rówieśnice musiała poznać smak Miłości Niemożliwej

Jako nastolatka sądziła, że jeszcze zbyt wcześnie, by wybierać. Jako młoda kobieta była przekonana, że już zbyt późno, by cokolwiek zmienić.

Nie uśmiechaj się do mnie w ten sposób. Nie teraz, kiedy mam świadomość, że już nigdy nie będziesz mój, a ja nigdy nie będę mogła dobrowolnie, tego uśmiechu odwzajemniać, zupełnie przypadkowo, wpatrując, się zachłannie w twoje oczy.

Kiedy pamiętasz o tym że, masz zapomnieć, to znaczy, że jeszcze wspominasz. Dopiero gdy całkiem zapomnisz o zapominaniu, to zapomniałaś na prawdę.

Ale samo jego imię niczego nie wypełni, same jego przychodzenia, odchodzenia niczego nie załatwią. Ja chcę wiedzieć. Chcę, żeby mi to powiedział raz, drugi, dziesiąty! Żeby powtarzał ciągle. Chcę móc przesuwać palcami po jego twarzy i wiedzieć, że jest to moja twarz. I chcę razem z nim iść w to nieznane, tajemnicze, co jest przed nami, odległe i bliskie jednocześnie.

Nieszczęścia są jak serwetki- pociągniesz jedno, wyjdzie kolejne dziesięć.

Tak właśnie wyglądało chyba całe moje życie. Nigdy nie miałam dość sił na to, żeby zająć się rozwiązywaniem swoich problemów. Nie mogłam nawet zaatakować swoich wrogów, a co dopiero z nimi zwyciężyć. Nie miałam szans przed nimi uciec czy uniknąć bólu. Zawsze byłam tylko słabym człowiekiem i jedyną rzeczą, jaką naprawdę umiałam, było przeczekiwanie.

Wbiłam mu nóż w serce, a teraz musiałam go przekręcić.

Ona nie chciała się narzucać.On nie chciał Jej za bardzo komplikować życia sobą. Tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko

Uśmiechała się na samą myśl o nim, jednak udawała, że nie jest dla niej nikim ważnym. Tęskniła każdego dnia, skrywając wszystko głęboko w sobie.

Kocham go. Kocham go tak bardzo jak nikogo na świecie. Wiem to takie przereklamowane, ale naprawdę jest dla mnie najważniejsza osobą na świecie. A wiesz co jest cudowne? Że on czuje to samo. Więc jakbyś mogła ,nie próbuj tego spieprzyć śliniąc się do niego jak pies na widok kiełbasy.

'Jak pięknie mieć kogoś, kto jest zawsze przy Tobie, nawet kiedy życie jest straszne, kiedy mrok przysłania jasne barwy i cały świat wydaje się martwy'
How lovely to have someone who's always with U, even when life's terrible, when darkness obscures the bright colors and the whole world seems to be dead.

How can you forget someone, who gave you so much to remember.
Trudno jest zapomnieć kogoś kto dał Ci tyle do zapamiętania.

Miałam świadomość, że przeżywam coś niezapomnianego - jedną z tych magicznych chwil, które jesteśmy w stanie zrozumieć dopiero wtedy, gdy już miną.

Trying to forget someone you loved is like trying to forget someone you never knew.
Próbowanie zapomnieć o kimś, kogo kochasz jest jak próbowanie zapomnieć o kimś, kogo nigdy nie znałeś.
  • awatar Gość: ty cos ty tu odpierdzielała? Przecież toto był okropnie nudny i bezsensowny blog, takie pierdy, wstyd tylko po tym pozostał WSTYD :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pomimo, że odszedłeś ode mnie, to ciągle tutaj jesteś. Wciąż jesteś we mnie, we wspomnieniach, które wciąż są żywe. Co chwile trafiam na coś, co mi Ciebie przypomina, w każdej rzeczy potrafię znaleźć jakieś powiązanie. Nie wiem, ile jeszcze czasu będzie musiało minąć, żebym raz na zawsze wyrzuciła Cię z mojego życia.


Już się uśmiecham, już nie myślę, już nie boli. Ale wspomnienia i tak wracają.


Nie rozumiałam, tęskniłam, chciałam żebyś wrócił. Do czasu, gdy zobaczyłam Cię z nią. Wtedy zrozumiałam, że byłam tylko jedną z wielu naiwnych.


Pewnie mi nie uwierzysz jeśli powiem ci ze jestem nieśmiała, że się boję, analizuję i za dużo myślę. Nie mam odwagi podejść bliżej. Stoję gdzieś po przekątnej z półuśmiechem na ustach.


Kilometry nie są dobrą wymówką na zakończenie znajomości. Bo gdy Ci zależy na kimś, starasz się, niezależnie od tego co was dzieli. Bo przecież najważniejsze jest to co nas łączy, prawda?


Zgubmy się we własnych uśmiechach. Znajdźmy własną drogę pośród kropli deszczu. Dojdźmy na kres świata. Odkryjmy zagadkę początku i końca tęczy. Nauczmy kochać własne serca. Zerwijmy każdą czterolistną koniczynę. Policzmy wszystkie gwiazdy na niebie. Pokonajmy bezwzględne bariery rzeczywistości. Razem..


Czekam, aż któregoś dnia ktoś zostanie moją czterolistną koniczyną, wielka podkową, garnkiem złota na końcu tęczy. Szczęściem, po prostu.


Może i wszyscy mieli racje, czas leczy rany, a ja z czasem prawie o Tobie zapomniałam, jednak sentyment pozostanie na zawsze.


Tęsknota? Niewyobrażalne odczucie braku kogoś, kogo tak strasznie kochamy. Serce wali jak opętane, w głowie chore myśli, nie chcesz robić nic, pragniesz tylko obecności tej wyjątkowej osoby. Piękne uczucie tylko wtedy kiedy jest odwzajemnianie, dobrze jest tęsknic wiedząc że on też tęskni.


Miłości nie da się zagłuszyć. Miłość to dreszcze na Jego widok. To trzęsące się dłonie, drżący głos i spuszczony wzrok. To niepewność co dalej. To doszukiwanie się podwójnego znaczenia, w Jego słowach i wyczekiwanie. Na co? Na choć odrobinę wzajemności.


To aż dziwne, jak sprawy nigdy nie układają się po naszej myśli.


Chciałabym cofnąć czas i przeżyć jeszcze raz te chwilę, w których byłam tak cholernie szczęśliwa. Chcę aby wróciły te chwilę z tobą. Wszystkie pocałunki, uśmiechy, uściski. Nie chcę już przepłakanych dni, nieprzespanych nocy. Chcę ciebie. Tylko ciebie.
 

 
Jeśli naprawdę nie ma innego wyjścia i musimy się rozdzielić, puścić swoje dłonie, skierować się w przeciwnych kierunkach - dobrze. Tylko nie zapominaj. Wspomnij czasem mój śmiech, to jak czule mnie łaskotałeś, zakładałeś kosmyk moich włosów za ucho i jak zaciskałeś swoje palce pomiędzy moimi. Nie zakopuj mnie gdzieś na dnie wspomnień, w najciaśniejszym kącie serca. I choć niewątpliwie wszystko w środku rozpadnie mi się w drobne kawałki - pozwolę Ci odejść, lecz spójrz czasem w niebo, kiedy księżyc będzie lśnił pełnią i szepcz pod nosem moje imię. Usłyszę. Sercem.



Nic tak nie krzywdzi jak przypadkowe słowa dające nadzieję.


Zawsze mówię, że czas leczy rany, ale tylko te zdezynfekowane. Zakażona rana będzie boleć i jątrzyć się przez długie lata, a nawet, gdy jest pozornie zapomniana, potrafi się odezwać po latach pod wpływem przypadkowego wspomnienia, spotkania, czy przekazanej wiadomości..


Są takie piosenki, których już nie słucham. Bo wiem, że z pierwszym taktem przyjdzie do mnie uśmiech, którego nie mam do kogo skierować, albo mam, ale nie mogę. Pragnienie dotyku, po który nie mogę sięgnąć. I rozmowy która nie będzie mi dana. I smutek, którego sama nie ukoję. Mam je, wiem gdzie są, ale nie puszczam. A kiedy przez przypadek usłyszę je w radiu – zmieniam stację.


Są takie chwile, w których cieszę się, że przyjdzie czas, kiedy nie będzie już nic takiego, do czego mogłoby przylgnąć moje serce. Już mnie to nuży, że wszystko mi się odbiera.


Chce mi się płakać. Niezwykle mocno. Bo wiem, że gdyby nie stos niezgrabnych przeciwności mogłabym być teraz z Nim, wdychać szczęście do woli, umierać z miłości i tańczyć w ciszy na środku pokoju.


Po pewnym czasie, kiedy emocje opadły, uczucia odeszły, a rozum w końcu zaczął spełniać swoją pierwotną funkcję przeczytałam nasze rozmowy i zauważyłam, że dawno nie miałam do czynienia z bardziej naiwną dziewczyną niż ja sama. I pomyśleć, że kiedykolwiek wydawało mi się, że "mam wszystko pod kontrolą".


Burza, ulewa, w takie dni najłatwiej odwiedzać zapomniane miejsca. Nikt nie widzi, że płaczesz. Nikt nie pyta dlaczego. A Tobie obraz wspomnień zamazuje się przed oczami. Bo wtedy też była burza.. A Ty płakałaś, ze szczęścia.


Zawsze jest coś ważnego, o czym natychmiast muszę Ci powiedzieć. Bo jesteś niezbędny, bo jesteś mój, bo rozumiesz. Jest tak wiele przyczyn.


Strach przed związkiem ma podobną strukturę co lęk wysokości. Nikt nie boi się pocałunków, przytulania, uczucia, że ktoś czeka właśnie na ciebie, tak jak nikt się nie boi być na szczycie. Boimy się upadku. Boimy się, że nasze serce nie będzie miało po co bić.


Wewnątrz mnie świat wali się w gruzy. Obserwuję, słucham, czekam. Każda mijająca sekunda, minuta, godzina, dzień są dla mnie niezrozumiałe. Fosa moich lęków powiększa się jak dziura, która przyprawia mnie o zawrót głowy, której nie sposób zasypać.


Jak to się dzieje, że gdy już nawet jesteś pewien, że kogoś nie kochasz, a przynajmniej nie czujesz do niego tego, co kiedyś, a mimo to ten człowiek jest dla Ciebie nadal tak samo ważny, jak wcześniej? Wytłumacz mi, jak to jest, że człowiek, któremu ufałeś całkowicie robi Ci wielkie świństwo, a Ty, mimo, że nie można już tego nazwać miłością, nadal potrafisz wykrzesać w stosunku do niego tyle ciepłych uczuć? Prawda jest taka, że jak raz sobie pomyślisz, że ktoś jest dla Ciebie ważny to ważny pozostanie już do końca. Kiedy kogoś kochasz.. Popatrz. Oddajesz mu wtedy część siebie, a on daje swój kawałeczek Tobie. Gdy przestajecie się już kochać, te kawałki w Was pozostają, choć nie mogą już funkcjonować prawidłowo - brak im miłości, ale jednak są i nie zginą. Osoba, którą kiedyś kochaliśmy zostaje w naszym sercu na zawsze.


Traktował ją jak byle co, a ona byłą zdolna iść za nim na dno.


Bycie kochanym to wielka odpowiedzialność za tego, którego się kocha. Za każde słowo, gest, nie wypowiedziane myśli, za rękoczyny: każde przytulenie, dotknięcie spontaniczne - nie można tego wyważać, dozować, trzeba w tym zaistnieć w całości, nie cofać się w obronnym geście, uciekać w fałszywe wyobrażenia.. Nie kochaj mojej postaci z Twojej wyobraźni. Kochaj mnie taką, jaka jestem, a będę stawać się lepsza.


Osoby, które kochamy zyskują magiczną moc. Panują nad naszym życiem. Sterują naszym humorem. Mogą wszystko. Dzięki nim możemy narodzić się na nowo. I możemy umrzeć po raz kolejny.


Nie zasłużyłeś na żaden z moich uśmiechów. Na żadne spojrzenie. Żaden gest.


Zaciągam się papierosowym dymem niemal czując jak rozsadza me płuca. Zabawne. Ciebie nie wdychałam, a mimo to, rozsadziłeś me serce.


Zawsze zasypuje mnie słowami, których wolałabym nigdy nie słyszeć, a mimo to jego głos wciąż jest mi najmilszym dźwiękiem.


Nie mam Cię na zawołanie, na poczekanie Cię nie mam, nie mam Cię wcale.


Co ja mogłam w Nim widzieć? Dopiero teraz, patrząc na Niego, odczuwam żal, że tak bezsensownie zmarnowałam rok uganiając się za Nim..


Znowu mówisz, że mnie kochasz. Znowu z irytacją unoszę jedną brew i wybucham głośnym śmiechem. Ile już razy powtarzamy te samą scenę?
 

 
Była jak samotny, roześmiany anioł, unoszący się nad powierzchnią ziemi, zachwycony, że może latać, a jednocześnie cierpiący na samotność.


W obliczu prawdziwej miłości nie można się poddawać, nawet jesli jej obiekt o to Cię błaga.


Są piosenki, które porywają do tańca, piosenki, przy których mamy ochotę śpiewać.. Ale najlepsze piosenki to te, które przenoszą nas do momentu,
gdy pierwszy raz je słyszeliśmy i jeszcze raz łamią nam serce.


Kiedy widzę go z nią serce mi pęka na milion kawałków. Ale wiem, że ze mną nie byłby aż tak szczęśliwy…


Jestem tak szczęśliwa, że gdyby moje szczęście dawało światło, to oświetliłabym całą planetę.


Leżeli przytuleni starając się zachować w pamięci jak najwięcej z tego co przeżyli.


Bo są czasem takie sytuacje, w których nie pomaga ani tabliczka czekolady, ani paczka fajek.


Będę pić tak dużo, aż wypłuczę wszelkie uczucia jakie miałam do Ciebie.


A wszystko wydaje się ze mnie kpić, każda rzecz przypomina mi Ciebie, a wszyscy ludzie nagle zaczęli pytać jak nam się układa. Jak mam im wytłumaczyć, że Ciebie już nie ma w moim życiu? Jak mam im powiedzieć, że odszedłeś?!


Właśnie tego się bałam. Że pokażesz mi jak to jest być szczęśliwą, a ja wtedy otworzę przed Tobą swoją duszę, wpuszczę Cię do mojego serca, a wtedy Ty stwierdzisz, że to jednak nie to i odejdziesz. Jednak tak bardzo chciałam, żeby moje obawy okazały się niepotrzebne.


Dobrze, że życie nauczyło mnie już, że nie ma co płakać przez takich jak Ty.


Bo lustro czasem powie mi więcej niż wszyscy przyjaciele.


Nie potrzebuję Cię - będę to sobie powtarzać tak długo, aż w końcu w to uwierzę.


Kiedy mnie przytulałeś, mogłam uznać, że nie istnieje nic oprócz nas. Kiedy patrzyłeś mi w oczy, byłam skłonna uwierzyć w każde Twoje słowo. Kiedy mnie całowałeś, mogłam nawet zgodzić się z tym, że istnieje miłość. A teraz, gdy leżę sama, a telefon milczy, nie chcę przyjąć do świadomości, że do może być już koniec.


Uświadom mnie. W którym momencie popełniłam błąd?


Mówiłam Ci, że nie nadaję się do miłości, ale nie chciałeś mnie słuchać. Powiedziałeś, że sprawisz, że to się zmieni. Szkoda tylko, że nikt wcześniej nie uświadomił Ci, że Ty też się nie nadajesz.


Jak możesz mi mówić, że skończyło się coś, co jeszcze tak naprawdę nie zdążyło się zacząć?


Jednak nadchodzi moment, kiedy trzeba iść do przodu. Pomyśleć czasem o sobie, zrozumieć, że nie wszystko trwa wiecznie.


Jeśli nie Ty jesteś tym jedynym,to dlaczego moje serce przyspiesza,kiedy przechodzisz obok? Skoro nie jesteśmy sobie pisani,to dlaczego ciągle mam Cię przed oczami? Jeśli Bóg nie zesłał Cię po to, abyś był przy mnie, to dlaczego do cholery ciągle mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, kiedy obudzisz się rano i uświadomisz sobie jak bardzo Ci mnie brakuje?


Mam plan na kolejne dwa oddechy..


Po co mówiłeś mi tyle pięknych rzeczy? Po co się ze mną spotykałeś i pozwoliłeś, żebym uwierzyła, że ja też mogę być szczęśliwa? Po co robiłeś mi nadzieję, skoro teraz mi mówisz, że nic do mnie nie czujesz?


Nie wiem czego chciałabym bardziej: żeby to się inaczej skończyło, czy żeby w ogóle się nie zaczynało.


I niech jeszcze raz ktoś spróbuje mi powiedzieć, że istnieje uczucie takie jak miłość. Najpierw roześmieję się mu prosto w twarz, a potem wyjdę zapalić kolejnego papierosa.


Gadu-gadu i smsy to nie miłość. To iluzja, która musi się kiedyś skończyć.


Miałam cudowny sen. Śniło mi się, że byłam szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa. Komuś na mnie zależało. Niestety, sen ma to do siebie, że kończy się zbyt szybko.


Oczy po raz kolejny zaszły mgłą, a po policzku potoczyła się łza. Ostatni raz. Nie będzie już więcej wylanych łez. Nie przez Ciebie.


Nie puszczaj mojej dłoni i nie pozwól, bym ja puściła Twoją.


Znów mi się 'love' włączyło.


Jesteś jak stara piosenka, której nie słuchałam
od dawna, ale której tekst znam wciąż na pamięć.


Życie krótkie, smutne - marzeniami żyjesz,
obietnicami lepszego jutra..


wysiadł rozum, zawładnęło ciałem serce.


Moje serce bije dla Ciebie od rana do rana.


Najpiękniejsze jest to gdy chłopak powie do swojej dziewczyny: Następną dziewczyną którą będę tak mocno kochał, będzie nasza córeczka.
 

 
Lubię być pijana i zwierzać ci się z moich najbardziej ukrytych fantazji.


Mam dwie lewe nogi. I ten stan błogi, nic nie trzyma się podłogi.


Wpadłam wprost w jego ramiona, a on tak po prostu je zamknął, ze mną w środku.


Budzę się czasem rano z sercem pełnym nadziei i ubieram starannie jak na jakieś spotkanie, wierząc, że zakochasz się we mnie na rogu ulicy.


Brakowało mi odwagi by domek z kart osadzić na betonowych fundamentach. Za bardzo bałam się wiatru.


Mówił tak, że zapierało mi dech i nawet w milczeniu słyszałam szczęście.


I życzę Ci abyś nigdy nie kradł, nie kłamał i nie oszukiwał. A jeśli już musisz kraść to okradnij mnie ze zmartwień. Jeśli musisz kłamać to tylko po to by schlebiać mojej urodzie, a jeśli musisz oszukiwać to oszukaj śmierć bo bez Ciebie nie przeżyje ani jednego dnia.


Dzięki Tobie zrozumiałam na czym polega cała idea miłości. Jeszcze tak niedawno uważałam, że nie potrafię kochać. Wtedy na mojej drodze pojawiłeś się Ty i od tamtej pory już wiem z kim chcę iść przez życie.


Kiedyś będziesz żałował, ale to przyjdzie z czasem.. Wtedy zrozumiesz ile naprawdę straciłeś, ile mogłeś mieć, ale tego nie doceniłeś.


Wtedy kiedy najgłośniej krzyczałam 'pierdolić miłość' pojawiłeś się właśnie Ty.


Oprzyj mnie niespodziewanie o ścianę, otocz swoimi ramionami i powiedz, jak bardzo mnie pragniesz. Wiesz przecież, że lubię, gdy jesteś stanowczy.


Nie tęsknie za tobą, nie myślę już o tobie, nie chcę byś wrócił. Tęsknie tylko za tymi uczuciami i emocjami, tęsknie za tymi myślami, w których wiem, że jest ktoś kto mnie potrzebuje, chcę by wróciły chwile szczęścia. Ale już nie z tobą. Chcę na nowo poczuć się kochana, ale przez kogoś, kto jest mnie wart.


- Jak dobrze jest trzymać Cię w ramionach - wyszeptał. Czułam się bezpiecznie i błogo, ale musiałam milczeć. Niebezpiecznie byłoby powiedzieć mu, co przeżywam w tej chwili.


Musisz być chłodna, żeby być królową. Anna Boleyn kierowała się tylko sercem i ścięli jej głowę. Więc jej córka Elżbieta przysięgła, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Poślubiła kraj. Zapomnij o chłopakach. Cały czas miej przed oczami swój cel. Nie możesz sprawić, żeby ludzie cię pokochali, ale możesz sprawić, żeby się ciebie bali.


Kiedy widzę go z nią serce mi pęka na milion kawałków. Ale wiem, że ze mną nie byłby aż tak szczęśliwy…


Wyglądali jak wyjęci z filmu. W sumie to był film. Ich film o wielkiej miłości do którego scenariusz napisało im samo życie.


Jestem tak szczęśliwa, że gdyby moje szczęście dawało światło, to oświetliłabym całą planetę.


Leżeli przytuleni starając się zachować w pamięci jak najwięcej z tego co przeżyli.


Bo są czasem takie sytuacje, w których nie pomaga ani tabliczka czekolady, ani paczka fajek.


Będę pić tak dużo, aż wypłuczę wszelkie uczucia jakie miałam do Ciebie.


A wszystko wydaje się ze mnie kpić, każda rzecz przypomina mi Ciebie, a wszyscy ludzie nagle zaczęli pytać jak nam się układa. Jak mam im wytłumaczyć, że Ciebie już nie ma w moim życiu ? Jak mam im powiedzieć, że odszedłeś?!


Właśnie tego się bałam. Że pokażesz mi jak to jest być szczęśliwą, a ja wtedy otworzę przed Tobą swoją duszę, wpuszczę Cię do mojego serca, a wtedy Ty stwierdzisz, że to jednak nie to i odejdziesz. Jednak tak bardzo chciałam, żeby moje obawy okazały się niepotrzebne.


Dobrze, że życie nauczyło mnie już, że nie ma co płakać przez takich jak Ty.


Bo lustro czasem powie mi więcej niż wszyscy przyjaciele.


Nie potrzebuję Cię - będę to sobie powtarzać tak długo, aż w końcu w to uwierzę.


Kiedy mnie przytulałeś, mogłam uznać, że nie istnieje nic oprócz nas. Kiedy patrzyłeś mi w oczy, byłam skłonna uwierzyć w każde Twoje słowo. Kiedy mnie całowałeś, mogłam nawet zgodzić się z tym, że istnieje miłość. A teraz, gdy leżę sama, a telefon milczy, nie chcę przyjąć do świadomości, że do może być już koniec.


Uświadom mnie. W którym momencie popełniłam błąd?


Mówiłam Ci, że nie nadaję się do miłości, ale nie chciałeś mnie słuchać. Powiedziałeś, że sprawisz, że to się zmieni. Szkoda tylko, że nikt wcześniej nie uświadomił Ci, że Ty też się nie nadajesz.


Jak możesz mi mówić, że skończyło się coś, co jeszcze tak naprawdę nie zdążyło się zacząć?
 

 
Dotarło do niej, że mimo iż jest wielu ludzi otaczających ją i gotowych poświęcić dla niej naprawdę dużo, to jednak jest sama i nic tego nie zmieni.


Nie rozumiałam czemu tak rozpaczliwie pragnę tej miłości. Wiedziałam tylko, że była warta całego ryzyka i wszystkich cierpień, jakimi ją okupiłam. Była jeszcze wspanialsza, niż myślałam. Była wszystkim.


To nie o manifestację chodzi, tylko o ciebie, o twoją blokadę, o twoje diabelskie drzazgi, które każą ci pamiętać o tym, co było złe i nie pozwalają otworzyć się na dobre.


Zdarza mi się płakać tak, że dławię się łzami. Zdarza mi się śmiać tak, że nie mogę złapać oddechu. Nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Mogę powiedzieć, że dążę do szczęścia ze łzami w oczach..


Nie spodziewałam się, że na tak długo pozostaniesz w mojej głowie.. Że będziesz wypełniał każdą sekundę mojego życia, nie spodziewałam..


Gdybym chciała to mogłabym z kimś być ale po co skoro ciągle myśle o Nim i ciągle coś do Niego czuje? Bez sensu.. Chociaż wciąż jest we mnie ten skrawek nadziei że moze sie odezwiesz, że bedzie jak wcześniej..


Biegniemy gubiąc wszystko, co ma znaczenie.


Nie jestem niemiła. Jestem realistką, a rzeczywistość czasem jest okrutna. kłótnie zniszczyły wiele relacji na mej drodze, ale cóż wiem co myślę, nie na wszystko się zgodzę.


Podobno ma silny charakter i łatwo się nie poddaje. Podobno jest cholernie wrażliwa, łatwo ja zranić i zniechęcić. Romantyczka? Łatwo ją dostrzec w tłumie, a czasem minąć w ogóle nie zauważając. Dla bliskich i przyjaciół jest w stanie zrobić prawie wszystko. Ma swoje zdanie, zasady i zazwyczaj twardo się ich trzyma. Chociaż... Zwykle szybko poznaje się na ludziach, mimo to nikogo od razu nie skreśla. Popełnia wiele błędów, często rani i potrafi sprawić przykrość Ufa tylko tym, którzy na to zasłużyli. Lubi wiedzieć na czym stoi. Zamyka się w pudełku marzeń, gdy jest jej źle. Każda łza, która spłynęła po jej policzku czegoś ją nauczyła. Każda życiowa porażka ją wzmocniła. Potrafi być wredna i złośliwa. Buduje szczęście z małych radości. Szanuje tych, którzy szanują ją i samych siebie. Stara się niczego w życiu nie żałować, tylko czasami jej nie wychodzi. Czasem zachowuje się jak 'dorosła' kobieta czasem jak rozwydrzona, bezmyślna małolata.


I moment, w którym zastanawiasz się czy Jego opis na gadu jest do Ciebie czy do innej.


I kurwa jak nie kocham , to nie rozpierdalam komuś niepotrzebnie życia - proste.


''Pierwsza zasada życia: nie przywiązuj sie do rzeczy, miejsc i ludzi."


Tu wszystko można zmienić, dzieciaku tak to czuje, pamiętaj, zawsze jest ktoś kto Ci kibicuje.


Zawsze wieczorami gram w bezsensowną grę na moim telefonie i czekam, aż sekundowa cisza zagłuszy tą badziewną muzykę w celu oznajmienia mi, że przyszedł sms od ciebie.


Człowiek nie potrafi docenić tego co ma. Docenia to dopiero gdy to traci, i tak samo było z Tobą. Nie doceniałam tego że jesteś przy mnie, może nie zawsze ale starałeś się. Było świetnie a teraz.. teraz zostały tylko wspomnienia i żal za tamtą miłością która zanim zaczęła trwać naprawdę skończyła się tak szybko.


Ja się kurwa pytam, gdzie te jebane czasy, gdy byłam taką małą gówniarą, latającą w krótkich spodenkach, latającą i śmiejącą się w niebo głosy, która zawsze była szczęśliwa, a jej największe zmartwienie, to obdarte kolano? Która miała wyjebane na modę? z chłopakami się tylko przyjaźniła i nie oczekiwała od nich nic więcej? Gdzie to kurwa jest?!
 

 
To nie o manifestację chodzi, tylko o ciebie, o twoją blokadę, o twoje diabelskie drzazgi, które każą ci pamiętać o tym, co było złe i nie pozwalają otworzyć się na dobre.


I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?


Nie sztuką jest zdobyć mężczyznę. Sztuką jest Go przy sobie zatrzymać. Bez przymusu czy szantażu. Z Jego osobistej woli.



Poczęłam gustować w luźniejszych swetrach, przytyłam, a makijaż na mej twarzy nie jest tak efektowny, nie poświęcam godziny na układanie włosów, a butów czyścić mi się nie chce. - ja po prostu mam dość mężczyzn jak na razie i ich zachłannego wzroku. Ot tak.


Dotarło do niej , że mimo iż jest wielu ludzi otaczających ją i gotowych poświęcić dla niej naprawdę dużo, to jednak jest sama i nic tego nie zmieni.


Nie tęsknie za tobą, nie myślę już o tobie, nie chcę byś wrócił. Tęsknie tylko za tymi uczuciami i emocjami, tęsknie za tymi myślami, w których wiem, że jest ktoś kto mnie potrzebuje, chcę by wróciły chwile szczęścia. Ale już nie z tobą. Chcę na nowo poczuć się kochana, ale przez kogoś, kto jest mnie wart.


Często najlepszym wyjściem z sytuacji, jest po prostu pogodzenie się z rzeczywistością. Walka nie ma najmniejszego sensu, gdy ktoś zamiast serca,
posiada kamień.


Usiadła na brzegu piaskownicy i pijąc tanie wino prosto z butelki, oszukiwała samą siebie, że wcale jej nie zależy.


Miałam Go tylko polubić, a zakochałam się do granic własnych możliwości. Nawet nie wiedziałam, że tak potrafię.


Dlaczego to my mamy cierpieć, wylewając ocean łez? Nie przesypiać nocy, dławiąc się wspomnieniami? Zamieńmy się rolami z mężczyznami. zacznijmy się zabawiać, każdym napotkanym facetem, bez skrupułów. wykorzystujmy i pozostawiajmy bez słowa. jeździjmy na kilka frontów, mając w poważaniu ich uczucia. Wpisując w swoich magicznych notesikach 'zaliczony-odstawiony'. Zero zaangażowania, emocji. Wypierzmy się ze wszelkiego uczucia i bądźmy bezwzględne do granic możliwości. Niech choć przez ułamek sekundy zastanowią się, jak to jest płakać z powodu nieodwzajemnionych uderzeń serca.


Gdybyś tylko widział swoje niebieskie oczy, patrzące na mnie, gdy stoję z Twoim kumplem. Są jeszcze piękniejsze niż zwykle.


Dorastając uczymy się, że nawet ta jedyna osoba, po której byś się nie spodziewał nigdy, że cię zdołuje, prawdopodobnie zrobi to. Będziesz miał złamane serce, prawdopodobnie więcej niż jeden raz i silniej za każdym razem. Będziesz także łamał serca, więc pamiętaj jak się czułeś, gdy twoje było złamane. Będziesz walczył z najlepszym przyjacielem. Będziesz oskarżał nową miłość o rzeczy, które zrobiła poprzednia. Będziesz płakał, bo czas ucieka za szybko i być może stracisz kogoś, kogo kochasz. Więc rób za dużo zdjęć, śmiej się za często i kochaj jakbyś nigdy nie był skrzywdzony, ponieważ każde 60 sekund, które spędzasz smutny, to minuta radości, której nigdy nie odzyskasz.


Wiesz jakie to chujowe uczucie, gdy czujesz, że to już nie to samo?


nigdy nie pomyślałabym , że to ułoży się w tak wymarzoną przeze mnie relację, nigdy.


Nie przepraszaj "za wszystko", bo to dowód na to, że nie jesteś świadomy popełnionych błędów.


Żeby przetrwać, musisz nauczyć się żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja.Mimo to musisz trwać.


Jeśli nie możesz znaleźć czegoś dla czego chciałbyś żyć, to postaraj się znaleźć coś , za co gotowy był byś umrzeć.


Dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem szczęśliwi.


Może istnieć sto sposobów komunikowania się we współczesnym świecie, ale nic nie zastąpi ludzkiego spojrzenia.


Był powodem, że co rano wstawałam z uśmiechem na twarzy, bez względu na to jaka była pogoda. To na jego widok, moje serce rozsadzało mi klatkę, a w brzuchu czułam tuptające bizonki. To on, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. To właśnie, on był głównym bohaterem moich snów, kreatorem uśmiechu. Był całym, moim szczęściem. Wszystkim, tym co miałam. Pisząc, to z pewnej perspektywy czasowej,ze łzami w oczach, dochodzę do wniosku, że jest mi żal, to wszystko pisać, w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym.


Chociaż w gruncie rzeczy nic z tego, co mówili, nie było kłamstwem, pominęli milczeniem wystarczająco dużo szczegółów.


Nauczmy się doceniać przyjaciół, bo życie nie kręci się wyłącznie na miłości. Bo gdy ten 'jedyny' odejdzie to z kim potem będziesz wylewał smutki do butelki Finlandii o 5 nad ranem?


Od dziś będę chłodna i bez uczuć, będę kierowała się rozumem, nigdy sercem, będę oszukiwała, kłamała, łamała serca i wywoływała łzy.
Tak kochanie uczyłam się od najlepszych..

Nie wierzę, że mogło mi przejść tak po prostu. Bez fajerwerków, rzucania talerzami i płaczu w poduszkę.

Uśmiechnięta i głucha na zacięte kłótnie rozumu i serca.

Kobiety obdarzone są niezawodnym instynktem, dzięki któremu natychmiast wiedzą, kiedy dany mężczyzna traci dla nich głowę.
 

 
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?


Twój sarkazm wyczuwam nawet przez smsy, a Ty się zastanawiasz czemu nie odpisuje?


Perfekcyjnie potrafię oszukiwać własną podświadomość. szczególnie kategoriach 'wcale mi nie zależy', 'nic do niego nie czuje', sprawdzając co minutę sms'a wcale nie mam nadziei, że zobaczę jego numer na wyświetlaczu.
 

 
Usiadła na brzegu piaskownicy i pijąc tanie wino prosto z butelki, oszukiwała samą siebie, że wcale jej nie zależy.


Miałam Go tylko polubić, a zakochałam się do granic własnych możliwości. Nawet nie wiedziałam , że tak potrafię.


Dlaczego to my mamy cierpieć, wylewając ocean łez? Nie przesypiać nocy, dławiąc się wspomnieniami? Zamieńmy się rolami z mężczyznami. zacznijmy się zabawiać, każdym napotkanym facetem, bez skrupułów. wykorzystujmy i pozostawiajmy bez słowa. jeździjmy na kilka frontów, mając w poważaniu ich uczucia. Wpisując w swoich magicznych notesikach 'zaliczony-odstawiony'. Zero zaangażowania, emocji. Wypierzmy się ze wszelkiego uczucia i bądźmy bezwzględne do granic możliwości. Niech choć przez ułamek sekundy zastanowią się, jak to jest płakać z powodu nieodwzajemnionych uderzeń serca.


Wiesz jak to niesamowite uczucie, kiedy w jego oczach zapala się milion gwiazd, tylko dla Ciebie?


Po raz pierwszy od wielu miesięcy ktoś patrzył na nią nie jak na przedmiot, nie jak na piękną kobietę, lecz w sposób nieuchwytny, jakby przenikał na wskroś jej duszę, jej strach, jej kruchość, jej niezdolność do walki ze światem, nad którym pozornie dominowała, choć tak naprawdę niczego o nim nie wiedziała.


Wiesz jak się czułam przez ostatnie kilka dni? Jak rozszarpywana. Z jeden strony ciągnęło "napisz" a z drugiej "uspokój się! Nie jest wart".


Nawet nie wiesz jaką miałam ochotę to wszystko rzucić, odjechać stamtąd, uciec, nie widzieć Cię już więcej.


Taki ze mnie dziwny przypadek, że jak komuś na mnie zależy to mam to w dupie, a jak już się nie stara to nagle zaczynam się przejmować.


Z każdej perspektywy patrząc na mój stan emocjonalny powiem , że tęsknie.

Być może jeszcze kiedyś spotkamy się przypadkiem na ulicy , spojrzymy na siebie z uśmiechem i na nowo się poznamy.


Nie mogę tylko jeść , spać, a wszystko leci mi z rąk to naprawde nic wielkiego...


Skąd wiem, że Cię kocham? Bo widzę Cię, gdy zamykam oczy..


Zawsze będziesz tym najlepszym, tym którego najbardziej kocham i chcę mieć do końca.


Kiedy pierwszy raz Cię ujrzałam, nie pomyślałabym, że mogłabym Cię kochać.


Ludzie mówią, że bardzo się zmieniłam. Prawda jest taka, że dorosłam. Przestałam pozwalać ludziom mną dyrygować, nauczyłam się, że nie zawsze można być szczęśliwym, zaakceptowałam rzeczywistość...


Nienawidzę nadziei. Nie mogę znieść tego uczucia i wewnętrznej myśli która mówi Ci ' a może jednak' . Rozkłada mnie od wewnątrz, nie potrafię jej z siebie wyrzucić. Nie chcę już nią żyć, nie chcę kolejnego rozczarowania. Wolę wiedzieć , że już nigdy nie wrócisz niż żyć z myślą , że kiedyś sobie o mnie przypomnisz.


Kątem oka spoglądał na nią, pilnował jej wzrokiem, jednocześnie udając obojętnego.


Prawdziwy przyjaciel opieprzy jak ojciec, martwi się jak mama, wkurza jak siostra, irytuje jak brat, kocha bardziej niż twój chłopak.


Szczerość może i boli, ale przynajmniej wiesz na czym stoisz.


Czytasz stare wiadomości i zastanawiasz się, co zrobiłaś źle..


Mam w głowie nadmiar myśli, których nie umiem uporządkować w żaden sposób. Wkurzają mnie bo nie dają mi spać, bo nie pozwalają się skupić, bo nie dają nawet minuty spokoju.


Nie ma co oglądać się za siebie. Było, minęło, nie wróci.


Szukam siły nie po to, by stać się mocniejsza od innych, ale by zwalczyć swego najgroźniejszego przeciwnika: własne wątpliwości.


Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie miałam pojęcia że będziesz tak dla mnie ważny.


myślisz o nim, ale udajesz ze tego nie robisz, kochasz go ale w sumie nikt o tym nie wie.


jak tylko pomyślę sobie, jak banalne błędy popełniłam, jak prosto mogłam mieć Ciebie, a to spieprzyłam, to łzy napływają do oczu - tak, jestem pojebana. zjebałam szanse na największe szczęście jakie mogło mnie spotkać.


- To dziwne.. On w ogóle nie jest w moim typie, mój ideał urody jest zupełnie od niego odległy, ale coś mnie w nim tak intryguje, że nie mogę przestać o nim myśleć. Pociąga mnie jak nikt nigdy dotąd. Nie wiem co się ze mną stało. - A ja wiem. Dorosłaś. Pokochałaś prawdziwie. Nie jego ciało, a jego duszę.


Przepraszam, że często przeklinam, że często strzelam focha. Przepraszam, że wciągnęłam Cię w tą bezinteresowną znajomość i ciągnęłam ją do okaleczenia mojego serca. Przepraszam, że mi tak cholernie zależy i przepraszam, że kocham.


I stojąc z Tobą, wtulona w Twoje ramiona byłam z siebie dumna. W końcu wiedziałam, że możesz mieć każdą, ale nie każda może mieć Ciebie..


Gdybym tylko mogła przykleiłabym Ci na czole karteczkę z napisem 'nie dotykać'.


Jestem zazdrosna o Twoją poduszkę, kołdrę, bluzkę. Bo to z nimi jesteś wieczorem.


Ludzie to nie czekoladki lecz dranie, dranie w polewie z drania i draniowym nadzieniem, ale i tak jeszcze gorsze są naiwne optymistki rzygające tęczą na prawo i lewo.


Jeśli coś ma się wydarzyć to musimy na to pozwolić, a potem zrozumieć.


W Twoim uśmiechu zawarta cała przeszłość.


Chciałabym kiedyś powiedzieć, że łączy nas przyszłość, a nie przeszłość.


Pierwsze: "Nie okazuj uczuć", Drugie: "Nie myśl o nim", Trzecie: "Nie czekaj na niego", Czwarte: "Nie zaczynaj rozmowy", Piąte: "Nie wierz mu", Szóste: "Nie chodź za nim", Siódme: "Nie wysyłaj sms-ów", Ósme: "Nie dzwoń", Dziewiąte: "Nie wspominaj", Dziesiąte: "Nie kochaj".


A wysyłając do Ciebie pierwszą wiadomość nie sądziłam, że pociągnie ona za sobą tyle wydarzeń, płaczu, smutku i szczęścia.


On pokazał mi, że słowa 'na zawsze' nie są prawdziwe, wręcz przeciwnie daleko im do prawdziwości. Są okrutnie fałszywie. "Forever."? Trwa chwilę. Krótką nic nie znaczącą chwilę. A jednak na długo zostają w pamięci. Jego 'na zawsze' trwało moment, bo zaledwie kilka dni. Wspomnienia są, a jego już nie ma.


Stosunkowo za często trafiam na sukinsynów, panowie udowodnijcie, że jesteście inni, bo inaczej uwierzę, że każdy was jest chujem.


Pomalowałam paznokcie, wstałam rano, odnawiam kontakty, uśmiecham się. Jak widzisz radze sobie bez Ciebie.Tylko czasem zapominam oddychać, gdzy przechodzisz obok mnie..


Jest coś niesamowitego w byciu nie w humorze. Wiesz, że jesteś wredna i źle ci z tym, ale nie możesz się opanować.


Często śnimy o tych przez których nie możemy zasnąć.


Miłość? To tylko kilka wspaniałych sms'ów, pocałunków, czasem pieszczoty a nawet sex. To tylko parę miesięcy, niekiedy lat, bycia z kimś kogo słowa przyprawiały o dreszcze. To miliony nieprzespanych nocy, mokrych od łez poduszek i koszmary do końca życia. Tysiące przepalonych paczek papierosów i wypitych przy tym win. Setki zmarnowanych zapałek na podpalanie wspólnych zdjęć. Jedyny plus miłości to zaoszczędzenie na płynu do demakijażu - zastępują go łzy.


Brakuje mi ciepła Twoich rąk, które tak często nie pozwalały, by moje zmarzły.


Niektórzy ludzie uzależniają się od innych. Nie miałabym nic przeciwko temu, aby on uzależnił się ode mnie.


Wcale nie jestem zazdrosna ale usmaż się w piekle, szmato.


Chciałabym stanąć kiedyś naprzeciw Ciebie, spojrzeć Ci głęboko w oczy, wpatrywać sie w nie tak długo aby wyczytać z nich całą prawdę. Chciałabym, aby to była ta chwila, na którą wciąż czekam. Abyśmy mając za plecami przeszłość, mieli tą odwagę powiedzieć sobie szczere 'przepraszam'.


Wiem że czasem trudno mnie zrozumieć, nie zawsze wiem czego tak naprawdę chce, robię cholernie głupie błędy, żałuje niektórych decyzji, kocham bez wzajemności, nienawidzę z wzajemnością, ale wiem że nikt nie jest idealny i to cieszy mnie najbardziej.


Gdyby tęsknił to by powiedział. Gdyby chciał to by napisał. Gdyby kochał to by się starał. Bez ale. Kropka. A teraz to zapamiętaj.


A jeśli przyjdzie ci kiedyś na myśl, ze fajnie byloby sie zakochac, usiądź i zaczekaj az ci przejdzie.


Chcę pozbyć się uczucia, które towarzyszy mi przy usłyszeniu dźwięku przychodzącej wiadomości. Nadziei, że w końcu się odezwałeś.
 

 
Twój uśmiech, wplątany w moje myśli.


A kiedy za mną zatęsknisz, pamiętaj, że pozwoliłeś mi odejść.


Czasami jest tak ze siedzę cicho gdy wszystko we mnie krzyczy. Czasem nieufna by za chwile nie okazać się naiwną. Czasem zbyt bardzo...chce. Czasem nie potrafię przyznać się do błędu- bo tak łatwiej. Czasem smutna, bez powodu. Czasem wredna, mam wyrzuty sumienia. Czasem mówię nie, chcąc powiedzieć tak. Czasem nie pewna siebie. Czasem zamknięta w sobie, a tak wiele chce powiedzieć. Czasem nieposłuszna, wbrew własnej naturze. Czasem zazdrosna, mimo woli. Szukam wciąż siebie i wciąż się gubię. Za mocno chcę kochać...


Niektóre wydarzenia sprawiają, że tracę wiarę w siebie. Na czole pojawia się niedobór magnezu, policzki przestają być rumiane, najlepsza piosenka wieje kiczem.Zamykam się wtedy najczęściej w łazience. Odkręcam wodę i tępo patrzę w zalatujący chlorem wir. Pralka przypomina trochę moją głowę. Moje dwa tysiące durnych pomysłów, dwa tysiące chwil smutku, dwa tysiące banalnych gestów czułości, które tak dobrze pamiętam. Siedząc i machając nogami marzę o końcu świata. Oczymś, co sprawi, że tępy wir zamieni się w szczęście. W 19364692374 cm tego ku*ewskiego szczęścia..
 

 
You’ll never find the right person, if You don’t let go of the wrong one.
- Nigdy nie znajdziesz tej właściwej osoby, jeśli nie pozwolisz odejść tej złej.


Ludzie zupełnie niespodziewanie od nas odchodzą. Zostawiając po sobie tylko wspomnienia i słowa, które systematycznie chowam do ulubionego pudełka. Czuję wtedy, że mimo braku kontaktu, rozmów, mam część tej osoby nie tylko w sercu. Posiadam jakąś namacalną cząstkę tego, co było i kogoś, kto był..


Wiesz co, powiedziałabym, że Ci przejdzie. Ale Ty to wiesz. Powiedziałabym, że nie był Ciebie wart, ale Ty to wiesz. Powiedziałabym, że jeszcze się zakochasz i będziesz szczęśliwa, ale Ty to wiesz. Cokolwiek powiem, nie pomoże Ci to, bo wiesz to wszystko, a jednak Ci to nie pomaga, bo nie zmienisz swojego myślenia. I choć czas nie zna się na bliznach, Tobie właśnie potrzeba czasu.


Jestem na jakiejś cholernej huśtawce emocjonalnej i najgorsze jest to, że boję się z niej zeskoczyć. Boję się wrócić do mojej szarej rzeczywistości.. Raz pęka mi serce, raz rozkwitam szczęściem, ale przynajmniej coś się dzieje.

Wykrzyczał mi w twarz moje błędy nie wiedząc, że największym jest on sam.


Jej serce po brzegi wypełnione uśmiechem. Jego uśmiechem.


Boje się mówić głośno o tym, co czuję. Mogłabym źle dobrać słowa.


Przepraszam, że czasami unikam odpowiedzenia Ci "cześć", że nie patrzę Ci prosto w oczy, gdy z Tobą rozmawiam i wszelkie spotkania omijam szerokim łukie. Po prostu nie chcę sobie rodzić nadziei. Nie mam zamiaru leczyć się z Ciebie całymi miesiącami, a później w ciągu kilku minut zmarnować to, nad czym tak mocno pracowałam.


Nawet jeśli świat jest chujowy, to my jesteśmy zajebiści i to się liczy.


Perfekcyjnie grasz mi na psychice.


Najtrudniejsze są rozstania. Gdy żegnasz się z kimś mając przed oczyma wszystkie chwile spędzone razem, gdy serce podchodzi do gardła, a oczy zachodzą łzami. Gdy wiesz, że ten etap masz już za sobą, choć tak bardzo chciałbyś go zatrzymać.
 

 
Jeśli coś bardzo kochasz pozwól mu odejść - jeśli jego miłość była prawdziwą wróci.


Czułam, że ta znajomość musi mieć ciąg dalszy. Nie ważny jaki, po prostu dalszy.


Muszę się nauczyć tego, by nie wierzyć w każde słowa wypowiadane przez ludzi.


To takie przykre, kiedy jesteś na gg a nawet nie napiszesz. I pomyśleć, że kiedyś mogliśmy pisać godzinami i nigdy nie mieliśmy dość.


Jeśli myślisz co robię, gdy się nie odzywamy, pamiętaj jestem tylko Twoja.


Najgorzej jest, gdy szukając siebie w Jego oczach znajdujesz obojętność.


Boje się, że ktoś inny może zobaczyć w nim to samo co ja.


A znasz to uczucie kiedy wiesz, że mimo że JESTEŚ, to nie jesteś tą jedyną i że nie byłaś tą pierwszą?


W dniu dzisiejszym uświadomiłam sobie, że nie ma rzeczy trwałych. Prawdziwa miłość w tych czasach opiera się na sexie, przedstawiciele JP, którzy jak sądzą 'są jak bracia' wożą się po ulicach w szerokich bluzach, czują się ważni, ale gdy ci 'bracia' są potrzebni leczą kaca. Puste tapeciary kręcą dupą, by zawrócić w głowie facetowi i czują satysfakcję z tego, że olewają gości, którzy ślinią się na ich widok. Więc lepiej zastanów się kogo nazywasz bratem, przyjacielem czy swoją miłością.


Pewnie, stań bliżej, poczuj mój zapach, podziwiaj. Uwielbiam, jak nie radzisz sobie z własnymi pragnieniami.


Przyzwyczajamy się do swojej nieobecności. Udajmy, że nie tęsknimy.


Jestem zbyt szlachetną suką dla takiego kundla jak Ty.


Od pierwszych lat szkoły mówią Ci jaki masz być, eksperci od życia, co nie osiągnęli nic.


Ona zawsze będzie do niego coś czuć i mieć tą cholerną słabość.


Wiele razem przeszli. Mimo, że znali się tak krótko mieli już wiele spięć, ale nadal są razem. Każda z ich kłótni to budowanie ich związku, a nie pretekst do zerwania. I mimo, że nie można tego związku nazwać bajecznym to jest idealny. Bo każdy ma swoje własne ideały.


I gdybym miała możliwość cofnięcia czasu, uwierz.. Nigdy byśmy się nie poznali.


Najbardziej boli to, w co się uwierzyło, a stało się kłamstwem.


I teraz wiem, że śmiało mogłabym powiedzieć Ci że Cię kocham, szkoda że już trochę za późno.


Czym różni się kobieta od mężczyzny? Kiedy facet kocha kobietę, z którą nie może być, zalicza każdą inną by o niej zapomnieć. Kobieta zaś odstrasza każdego innego mężczyznę gdy ten jedyny jest nieosiągalny.


Nie obiecam Ci że będę czekała zawsze. Pewnie nie będę. Znajdę sobie kogoś, chociażby na złość Tobie. Pewnie nie będzie miał aż tak niebieskich oczu, ale może pomoże zapomnieć.


Tak profesjonalnie udawał że mnie kocha, że przez chwilę uwierzyłam.


Proszę uderz mnie w twarz, gdy przy poznaniu kolejnego faceta powiem, że jest inny.


- Opisz mnie jednym słowem.
- Szmata.


Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.


No, wreszcie mogę odetchnąć z ulgą. Teraz gdy już wszystko się spieprzyło nie mam się przynajmniej czym martwić.


Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno.


Najlepszy sposób, żeby zaintrygować faceta, to zniknąć.


Jest mi kurwa cholernie ciężko patrzeć na Ciebie tak po prostu, jakby nigdy niczego pomiędzy nami nie było.


I wiesz co? Mam satysfakcję, że teraz to ja jestem tą, z którą zdradza się te wszystkie naiwne idiotki myślące, że ich facet utrzymuje celibat.


Kocham Cię,nawet za to że po raz kolejny upijesz się z kolegami i będziesz pisał te durne sms'y , pomimo że obiecywałeś, że już więcej nie tkniesz alkoholu.


Siedziałam na gadu jak co popołudnie. Napisał.. Serce w siódmym niebie.. - Kotek, siądę później, idę wyprowadzić psa. - Już dawno tak sie do mnie nie zwracał. Zrobił się niedostępny. Ja zmieniłam status na zaraz wracam, ubrałam kurtkę i buty, poszłam do parku gdzie zawsze spotykaliśmy się, gdy wyprowadzał swojego psa. Na 'naszej ławce' siedział liżąc się z jakąś blondi. Bez psa. Wróciłam i napisałam - Taa. Chyba sukę.
 

 
Nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni twego życia! Wracaj do nich, ilekroć wszystko zaczyna się walić.


Znów kolejny dzień Ci uciekł..


Bo czasami trzeba żyć chwilą i nie zastanawiać się, co będzie i było.


Ważne nie jest to czy dobrze wam się wspólnie rozmawia tylko to czy dobrze wam się wspólnie milczy.


Może niektórych kobiet nie da się poskromić. Może potrzebują biegać na wolności dopóki nie znajdą kogoś, tak dzikiego, aby biegał z nimi.


Był wieczór. jak co dzień dzwoniłeś, żeby dowiedzieć się co u mnie. Jednak rozmowa zeszła na zły tor. przypadkiem przyznałam się, że cię zdradziłam. Zareagowałeś okropnie. Wyłączyłeś telefon, myślałam że to koniec. Gdy wreszcie odebrałeś, myślałam że zrozumiałeś,że to był tylko przypadek, że on mnie zmusił, że ja nie chciałam, że ja nigdy! Potem od twojego przyjaciela dowiedziałam się, że przeze mnie pierwszy raz w życiu płakałeś..
 

 
Nie lubię wspominać, nie lubię tęsknić, nie lubię myśleć o tym, co było i porównywać tego z tym, co jest, a mimo wszystko robię to bardzo często,
a wręcz powiedziałabym, że systematycznie.


O wiele gorsza od głodu, pragnienia, braku pracy, nieszczęśliwej miłości, poczucia klęski – gorsza od tego wszystkiego – jest świadomość, że nikogo, absolutnie nikogo nie obchodzi nasz los.


Ważne nie jest to czy dobrze wam się wspólnie rozmawia tylko to czy dobrze wam się wspólnie milczy.


Może niektórych kobiet nie da się poskromić. Może potrzebują biegać na wolności dopóki nie znajdą kogoś, tak dzikiego, aby biegał z nimi.


Chcę, abyś choć przez sekundę, myślał tylko o mnie.


Był wieczór. jak co dzień dzwoniłeś, żeby dowiedzieć się co u mnie. Jednak rozmowa zeszła na zły tor. przypadkiem przyznałam się, że cię zdradziłam. Zareagowałeś okropnie. Wyłączyłeś telefon, myślałam że to koniec. Gdy wreszcie odebrałeś, myślałam że zrozumiałeś,że to był tylko przypadek, że on mnie zmusił, że ja nie chciałam, że ja nigdy! Potem od twojego przyjaciela dowiedziałam się, że przeze mnie pierwszy raz w życiu płakałeś..


Mój mózg jest dziwny. Zawsze szuka jakiejś nadziei, że ty jednak coś do mnie czujesz.


Wydawało mi się, że życie bez Ciebie nie będzie trudne. Próbowałam wejść w coś nowego, nauczyć się kochać kogoś innego, ale w 99 % przypadków całując się z innym wyobrażałam sobie Twoją osobę nachylającą się nade mną i dostarczającą mi czułości. Jeśli ma być tak dalej to błagam byś wrócił, przecież sobie nie poradzę.


Miłość nie jest znalezieniem kogoś z kim możesz żyć, miłość jest znalezieniem kogoś bez kogo nie możesz żyć.


Uwielbiam zanudzać Cię długimi historiami tylko po to, byś w połowie zdania mnie pocałował.


Kiedyś Ci opowiem, jak puste były wieczory bez Ciebie, gdy za towarzystwo robiła muzyka, herbata, koc i twoje zdjęcia, powiem Ci, jak smakowały moje łzy i tęsknota, której nie dało się opisać słowami, że nawet lody traciły smak.


Znów dostanę wiadomość o północy z informacją od Ciebie,że jesteś na imprezie i żebym się nie martwiła. Odpowiem Ci,że nie będę się martwić, jeśli obiecasz,że będziesz się pilnował. Kończę życząc Ci udanej zabawy z nadzieją,że będzie to Twoja najgorsza impreza.. Cisza, telefon milczy,a ja głupia nadal czekam na wiadomość o treści 'nie będzie udana,bo nie jesteś przy mnie.


ona - czekała, siedziała, na księcia czekała, czekała i czekała, myślała, marzyła, kochała, czekała i czekała, adoratorów odpychała, czekała i czekała, tęskniła, rozmyślała, nie spała, czekała i czekała, w końcu - co chciała uzyskała, przybył - martwa go przywitała, bo czekała, i czekała.
 

 
Może to czas zagoi rany, a może tylko ostudzi emocje i będzie kazał spojrzeć w drugą stronę. Być może to bezsilność moich naiwnych oczekiwań, że to wszystko da się jeszcze odwrócić, cofnąć o parę tygodni, miesięcy, zmieniła moje nastawienie.


Uwiódł ją obietnicą wspólnej przyszłości, okradł ją z marzeń i któregoś ranka obudziła się w trakcie przerażającego snu, drżąc z zimna, na poduszce mokrej od łez.


Znowu uderzyło mnie w twarz. Gdy dusiłam się płaczem zrozumiałam, że ta przeszłość wciąż we mnie żyje. To chciałeś usłyszeć?


Uważaj na facetów, Maleńka. To takie dziwne stworzonka, którzy magią swoich oczu potrafią wyczarować uśmiech przez łzy, miłość po grób i wieczne oddanie. Ale te dziwne stworzonka, mają tendencję do wieszania sobie majtek kolejnych naiwniaczek, które uwierzyły w ich "kocham Cię, ślicznotko", na ścianach - jak trofea myśliwskie.


Wiem, że nawet po długim czasie wcale nie będziesz mi taki obojętny jak każdemu się wydaje. Wiem, że widząc Cię emocje wrócą. Wiem, że kiedy na dole ekranu pojawi się wiadomość z Twoim imieniem, ciśnienie ewidentnie mi podskoczy.


Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone.


Zmieniła się, albo chciała się zmienić. Chciała pokazać światu, że jest silna. Wybrała drogę, nie pasującą do jej perspektyw życiowych. Odkryła to dopiero wczorajszej nocy, gdy podczas rozmowy z nieznajomym poczuła dziwne kłucie w sercu. Znała je, to był specyficzny znak, który wysyłało jej serce, gdy robiła coś wbrew sobie. Chciała bowiem, zagrywać tak jak on ją uczył. Rozkochiwać i zostawiać. Niestety nie była na tyle silna, wyrzuty sumienia rujnowały jej wnętrze. Nie mogła tak.


Kiedyś się z Niego wyleczę. Może nie na pstryknięcie palcami, może nie po tygodniu, ani miesiącu. Czeka mnie wiele pustych dni, w których wciąż będzie się pojawiać jego twarz. Nie mogę wykreślić Cię ze swojego życia, zbyt wiele mamy ze sobą wspólnego. I nie powiem też 'jesteś w moim życiu zbędny'- bo nie jesteś. W gruncie rzeczy nikogo nie potrzebuje bardziej niż Ciebie... Ale nigdy nie byłeś mój.


Napisał, że jest inny niż wszyscy. Ze śmiechu o mało nie spadłam z krzesła.


"Cześć." Tym słowem wszystko się zaczyna i wszystko się kończy. Czyż nie prawda?


Bo przecież liczy się wnętrze! Masz zajebistą wątrobę. I takie seksowne lewe płuco..


Jest jednym z mężczyzn, przez których płakałam najczęściej i zarazem jedynym, do którego nie mam o to żalu.


Odchodziła w zamierzonym pośpiechu. Wymyśliła sobie, że tak będzie mniej boleć. Albo jeśli nie mniej, to przynajmniej krócej..


Najpierw była nim tylko zakłócona, potem oczarowana, dwa miesiące później pogodnie obłąkana.
 

 
Nie napiszę, pewnie za mną nawet nie tęskni.. Jak zatęskni, to napisze. - Pomyśleli oboje


Chcę, żebyś na którejś przerwie zaciągnął mnie do szatni i bez żadnych wyjaśnień po prostu mnie pocałował, przerwał tą udawaną obojętność, przytulił, powiedział, że kochasz.


A rodzice nawet nie zdają sobie sprawy, ile przeżyły ich dzieci.


Kochanie. Nie musisz mnie unikać.. Możesz być 'dostępny'. Nie napiszę..


- Ja go chyba kocham.. Tylko mu nie mów..
- On to na pewno wie i się cieszy.
- Skąd wiesz?
- Bo stoi za tobą i się uśmiecha.


Ona uwielbiała z nim pisać po nocach, on uwielbiał robić jej nadzieję..


Wcale nie chodziło o to by zrozumiał. Nie tylko o to. Ja chcę, żeby on przy mnie był. Żeby się o mnie troszczył. Chcę istnieć w jego świadomości jako ktoś więcej niż dziewczyna na sobotni wieczór.


Siedziałam sama w domu. Wyszłam na balkon z kubkiem herbaty, usiadłam na jednym z leżaków i zaczęłam wpatrywać się w gwiazdy. Kochałam noc, tą magie dookoła. Jak zawsze w takich momentach lubiłam wspominać najszczęśliwsze momenty z mojego życia. Tak się akurat złożyło, że każde z tych wspomnień było o Tobie, o nas. O tym co zaczęło się równie szybko jak się skończyło. uśmiechnęłam się na samą myśl tamtych dni lecz, łzy postanowiły także odegrać swoją role. Nie walczyłam z nimi. Wiedziałam, że kiedyś to nastąpi.


Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nauczono nas wstydzić się swoich pragnień. Zapuszczamy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy.


Tak to już jest, że kobiety złoszczą się, denerwują lub są rozczarowane mężczyznami z tego czy innego powodu. To nieuchronne. Im bardziej cię przedtem kochały, tym większy zawód sprawiasz im na końcu. Dajesz za mało albo za dużo. Zły kolor, zły czas, zły gest. Powiedz komplement, a zbędą cię wzruszeniem ramion lub zimną uwagą typu: „Spostrzegawczy jesteś”.


Żebyś tracąc mnie poczuł, że tracisz wszystko.


A ona ma dalej nadzieję, że pomimo tej drugiej on myśli jeszcze o niej..


O czym myślisz, kiedy nie wiesz, co się stanie? Żyjesz tylko tą myślą, że czas pokaże. Bo życie to nie bajka napisana przez głupca. O czym myślisz, kiedy nie masz nic oprócz jutra?


Zostaw mnie, nie kuś, nie mów, nie wołaj. daj skołatanym myślom odpocząć - Już pora.


Co godzinę trafiam na dwie jednakowe cyfry w godzinie. Możesz z łaski swojej przestać?


Bo to dzięki niemu się uśmiechasz, bo to on napawa Cię optymizmem. On nauczył Cię iść przez życie z uniesioną głową.


Nie szukaj dla siebie usprawiedliwienia. Dałaś ponieść się emocjom i teraz na własnej skórze poczujesz tego konsekwencje. Pytanie tylko czy zniesiesz je z podniesioną głową.


Nie, nie tęskniła za nim. Była tylko zazdrosna o jego nieobecność. Trudno jej było ją znieść.
 

 
Ze słuchawkami na uszach, patrząc w gwiazdy myślała o Nim. Tak bardzo chciała się z Nim zobaczyć, wtulić się w Jego ramiona i poczuć Jego ciepło. Bo tylko przy Nim czuła się tak spokojna i bezpieczna. Choć wyrządził Jej tyle przykrości nadal Go kochała jak nikogo na świecie.


Chyba nie potrafię powiedzieć, że nie chciałabym ciebie mieć.


Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartkę i zacząć na nowo.


Powiedz, że choć przez chwile tęsknisz za mną. Że są takie momenty, w których brakuje Ci mnie, że są taki dni, w których oddałbyś za mnie życie i powiedz, że kiedyś pokochasz mnie tak jak ja kocham Ciebie. No powiedz to.


Nauczmy się doceniać przyjaciół, bo życie nie kręci się wyłącznie na miłości. Bo gdy ten 'jedyny' odejdzie to z kim potem będziesz wylewała smutki do butelki Finlandii o 5 nad ranem?


Faceci są jak plemnik.. Jeden na milion staje się człowiekiem.


Ona znów płakała. On znów bawił się z kolegami nie zwracając na nią uwagi. Ona wiedziała, że on w końcu wróci przecież zawsze wracał. Parę dni później on rzeczywiście zapukał do jej drzwi. Ona wiedziała kto to zapłakana otworzyła. On jak zawsze przepraszał i powtarzał, że więcej to się nie powtórzy chociaż gdzieś w głowie był pomysł, żeby się nie zgodzić ona zgodziła się. Znów byli parą. Była szczęśliwa, chociaż wiedziała, że za parę tygodni to się powtórzy. Cieszyła się chwilą. Chociaż wiedziała, że długo to nie potrwa. Pomyliła się.. Powiedziała mu co czuję. On już nigdy więcej nie zostawił jej dla alkoholu.
 

 
Jestem kaleką emocjonalną, co jest o wiele gorszą dolegliwością. Zbyt szybko się przywiązuję, potrzebuję miłości, nawet tej wymyślonej, przerysowanej, wyidealizowanej. To jest mój pie*dolony motorek, który pozwala mi żyć. Kiedy mogę wstać rano i wiedzieć, że ktoś w tym samym czasie też wstaje i myśli o mnie. Lubię takie pieprzone, drobne rzeczy, jak trzymanie za rękę i szczery uśmiech. Chcę po prostu aby Ktoś umiał wytrzymać ze mną, a ja z Nim.


Rumienił się gdy na mnie patrzył, gdy do niego mówiłam płonął już cały.


Kiedy pytasz co u mnie, uśmiecham się pod nosem i unoszę dumą, że przestałam się Tobą interesować w odpowiednim momencie.


Bywa tak, że najczęściej boli przeszłość. Coś, co było i nigdy nie wróci. Świadomość tego, że to już koniec.


Chciałabym powiedzieć, że tęsknie, ale już tak długo Cię nie widziałam, że szczerze pogodziłam się z tym, że Cię dla mnie nie ma.


Nienawidzę. Nienawidzę tej cholernej słabości do Ciebie.


Ona kiedy go zobaczyła wiedziała, że to ten jedyny, w końcu nadeszła ta chwila.


Nie pytaj czemu, zrozum za długo mnie znasz, niezależnie czy mnie nie chcesz będę z Tobą kurwa mać.
 

 
Jak jesteś sama, to jesteś sama, a jak tylko zjawi się w Twoim życiu jeden mężczyzna, to natychmiast pojawia się następny.. A wszystko dlatego, że oczy Ci się błyszczą bardziej niż wtedy kiedy byłaś sama.


Różnica miedzy seksem i miłością jest taka, że seks rozładowuje napięcie, a miłość je wywołuje.


Przestań mnie unikać, przestań udawać, że mnie nie widzisz, przestań cofać tą rękę gdy ona chce do mnie napisać, przestań.. I po prostu wróć.


Nagle coś się kończy, jakby runął tobie świat. Pragniesz cofnąć czas – na próżno. Nagle widzisz jasno tyle utraconych szans, słów, na które już za późno. Zapominasz co dnia, że każda chwila to dar. Masz ją, by móc przebaczać, kochać, zostawić ślad.


Ja nie płaczę. Ja tylko nie mogę uwierzyć w to, że ty odchodzisz. Tak na zawsze.


Są ludzie za którymi jeszcze niedawno wskoczyłabym w ogień. Dzisiaj bym już nie skoczyła, dzisiaj bym podlewała ten ogień benzyną..


01.01 - myśli o Tobie!
02.02 - śni o Tobie!
033 - lubi się z tobą drażnić!
044 - lubi Cię!
055 - śni nie o Tobie!
06.06 - kocha Cię!
077 - pragnie Cię!
08.08 - obserwuje Cię!
09.09 - zobaczysz Go!
10.10 - szatyn myśli o Tobie!
11.11 - smutny jest, gdy Cię nie ma!
12.12 - spotkanie!
13.13 - nowa znajomość!
14.14 - jest zakochany!
15.15 - brunet Cię kocha!
16.16 - będziecie razem!
17.17 - jest niewierny!
18.18 - ma drugą!
19.19 - ukrywasz uczucie!
20.20 - sms | rozmowa!
21.21 - lubi, gdy na niego patrzysz!
22.22 - podobasz mu się!
23.23 - jest zainteresowany!
000 - Kochasz Go!


To zabawne, że ktoś może złamać Ci serce, a Ty nadal go kochasz tylko tymi połamanymi częściami..


I skończyło się. Tak z dnia na dzień. Miło było.


Wiesz.. Są osoby o których się nie zapomina przez całe życie. I właśnie Ty taką osobą jesteś. Jestem pewna, że Cię nie zapomnę. Tego jak mnie zawsze rozbawiałeś, tego ja mnie raniłeś i tego jak później wszystko wracało do najlepszego porządku. i mimo tego, że to już koniec, to były najpiękniejsze chwile mojego życia.


Nie chce już tęsknić za tym, czego nie mam, muszę zacisnąć pięści, bo to wszystko się zmienia.


Gdyby tęsknił to by powiedział. Gdyby chciał to by napisał. Gdyby kochał to by się starał. Bez „ale”. Kropka!


Gdy jesteś dostępny na GG siedzę i zastanawiam się z kim piszesz.


I chociaż ona kochała go bardzo, bardzo - musiała odejść, bo on nie kochał jej wcale.


Znowu rano weszłam na gadu równocześnie z Tobą. Znowu na dzień dobry uderzył mnie Twój opis, o Niej.


Nie tęsknię za tobą. Tęsknię za kimś, kim myślałam, że jesteś.


I z nadzieją patrzę na ekran telefonu, czy przypadkiem Ci nie odbiło i nie przypomniałeś sobie o moim istnieniu.


Jeżeli ktoś mi powie że, wie co czuję, to chyba spadnę z krzesła i zacznę płakać ze śmiechu.


Kiedy mam problem, mam muzykę, pokój i komórkę, w sercu mam miłość, w kieszeni pustkę, a w głowie burdel.


Straciłam nie tylko twój numer gg. Ale też najlepszego kumpla którym byłeś..


To takie przykre, kiedy jesteś na gg a nawet nie napiszesz. I pomyśleć, że kiedyś mogliśmy pisać godzinami i nigdy nie mieliśmy dość.


Wiedziała tylko, że znowu jej coś odebrano. Tym razem bezpowrotnie.


Czytasz stare wiadomości i zastanawiasz się, co zrobiłaś na tyle źle, że stały się już tylko daleką przeszłością i pięknym wspomnieniem.
 

 
Czytasz stare archiwum GG, sms'y, których nigdy nie usuniesz, stare wpisy w pamiętniku, i nie możesz uwierzyć jak wiele się zmieniło w tak krótkim czasie.


Czy kierujesz się sercem czy rozumem jebnij się w głowę zanim powiesz komuś że nie możesz bez niego żyć.


Wole kłamać i mówić, że wszystko jest OK, niż tłumaczyć wszystkim dookoła co mi jest..


Mam Dopiero kilkanaście lat, szkołę, rodziców, własny świat. Zwyczajny świat, zwyczajnej dziewczyny, wchodzącej po szczeblach życia drabiny, która bardzo, by chciała szczęśliwą być, chociaż dopiero uczy się żyć. Gubi się w życiu, często upada, raz wspina się do góry.. Raz spada, lecz dokładnie wie, czego chce. W walce o marzenia nie podda się, bo ma bliskich, którzy kochają ją, taką jaką jest - dobrą czy złą.


Jesteś moją najsłodszą z pomyłek życiowych.


Kochasz to to pokaż, nie pozwól tego spieprzyć. Choć tyle nieudanych związków, niedotrzymanych obietnic..


Mogę Cię olewać, ale to nie znaczy, że jesteś mi obojętny.. Mogę Cię kochać, ale to nie znaczy, że z Tobą będę..


Parę miesięcy temu mówiłam, że jesteś moim tlenem. Teraz mam Cię głęboko w poważaniu..


Ważne, aby mieć kogoś takiego, kto cię kopnie w odpowiednim momencie w dupę, wyzwie cię, siądzie na psychikę. On to robi dlatego, żebyś sobie życia nie zmarnował i żebyś się otrząsnął. Ten ktoś nazywa się 'przyjaciel'.


Kiedy ogarnia mnie złość, mam ochotę rzucić to wszystko, wyjść, pobiec przed siebie, donikąd.


Sprawię, że za klika dni przeglądając kontakty w telefonie, spoglądając na moję imię stwierdzisz że tęsknisz.


Miałam nadzieję, że poczujesz się zhańbiony kiedy zobaczyłeś, że przez Ciebie płaczę. Potrafiłeś się jedynie uśmiechnąć. Nie, nie miałam do Ciebie żalu. Miałam żal do samej siebie. Żal do serca, które czuje coś w kierunku takiego sukinsyna jak Ty.


Wszędzie tylko umoralniające wykłady na temat tego, jakimi ludźmi jesteśmy, a jakimi moglibyśmy być, gdybyśmy się postarali. Banda trzynastolatek wie najlepiej co jest dla mnie dobre, a co złe. młodość jest od tego, żeby być żałosnym i mam zamiar to wykorzystać. Bawmy się i nie myślmy. To piękne.


Nie należy brać życia poważnie, w końcu i tak pójdziesz do piachu.


Gdy dostaję sms'a od Ciebie od razu się uśmiecham nie ważne, że piszesz o błahostkach ważne, że pamiętasz o mnie.


Mówienie ludziom, że umierają, pozwala zobaczyć, co jest dla nich najważniejsze. Dowiadujecie się, na czym im zależy. Za co gotowi są umrzeć, za co kłamać.


Nienawidzę Cię za to, że gdy się uśmiechasz miękną mi kolana. Nienawidzę za to, że na dźwięk Twego głosu drżą mi ręce. Nienawidzę za to, że nadal łamiesz mi serce.


I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?
 

 
Odpuść sobie kurwa! Podnieś głowę w górę i miń go obojętnie, to go bardziej zaboli niż słowa.


Żyję cicho krwawiąc - krwawię cicho żyjąc..


Co ty ze mną zrobiłeś?! Liedyś byłam przezajebistą, przeszczęśliwą egoistką, która myślała tylko o sobie i żyło jej się bardzo dobrze. A teraz co? Tylko płacz, ból i myślenie o tobie.


13.13, 17.17, 21.21: Ty mnie prześladujesz w myślach, czy tylko tak mi się zdaje?


Wyglądasz na przemądrzałego frajera bez laski, który musi sobie walić konia żeby przeżyć coś podniecającego.


Nie ocieraj nigdy łez które spływają z twoich oczu. Pozwól, aby swobodnie zatoczyły na twoim policzku linię, a później upadły. Zapisz każdą wylaną łzę na kartce i odliczaj ile wylałaś ich dla niego i przez niego. Wtedy wreszcie zrozumiesz czy był ciebie wart.
 

 
- Pamiętam jeszcze to uczucie, wiesz?
- Jakie?
- Byłam jedną z wielu dziewczyn na świecie, ale dla niego tą jedyną. Najważniejszą. O czymś takim się nie zapomina.


Po 30 sekundach od naszego rozstania, mam ochotę wyciągnąć telefon i już do Ciebie zadzwonić. To niesamowite, jak łatwo człowiek uzależnia się od drugiej osoby.


Na to się nie umiera. Tylko.. Najpierw ogarnia Cię gniew, potem, kiedy już się wyzłościsz, odczuwasz wielki ból, a najlepsze zaczyna się wtedy, gdy pewnego dnia przypominasz sobie coś, co powiedział, albo zrobił i śmiejesz się, zamiast płakać.


Nie mogę obiecać Ci, że spędzimy ze sobą resztę życia. Jesteśmy młodzi nie wiemy co przyniesie nam los. Jednak mogę szczerze powiedzieć, że w tej chwili jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. Tyle musi wystarczyć.


Mówił do mnie szeptem, tulił mnie. Byłam szczęśliwa czując Jego bliskość, a jedynym zmartwieniem był strach, że to się kiedyś skończy.


Niektóre sprawy mnie przerastają, ale ja rosnę mimo wszystko, idę do przodu, pomijając wszystkie przeszkody. Kiedyś zawładnę tym światem i stanę na szczycie najwyższej góry. Po to, abym mogła tylko powiedzieć, że jeszcze się nie poddałam..


Chciałabym znowu tak czuć, mieć motyle w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha. Chciałabym ponownie odbierać telefon z myślą, że dzwoni On. Chciałabym denerwować się przed spotkaniem, a widząc Jego czuć przyspieszone bicie serca. Chciałabym ukradkiem na Niego spoglądać, a potem tak zwyczajnie patrzeć głęboko w oczy i trzymać się za ręce, ściskać ile sił.


Chodzi o faceta, który Cię pragnie, dzwoni do Ciebie, sprawia, że czujesz się seksowna i w stu procentach pożądana. Powinien chcieć spotykać się z Tobą coraz częściej, bo za każdym razem, gdy Cię widzi, lubi Cię, a potem kocha, coraz bardziej i bardziej..


Lubię wstawać niewyspana, jeśli powodem moich podkrążonych oczy jest czekanie na Twe "dobranoc".


Nie, nie potrafię się przyznać, że Go potrzebuję.. Że mi Go tak cholernie brakuje.. Tłumię swoje emocje.. Smutek zakrywam uśmiechem i chyba tak jest lepiej. Chcę Go nareszcie przytulić, choć na chwilę.. Dotknąć Jego twarzy, poczuć ciepło Jego ciała.. Pewnie nigdy to się już nie zdarzy..


Głęboko w płuca, za wszystkie nasze dni.


Napisał, że wciąż pamięta.. Serce przyśpieszyło, czas również. Po raz pierwszy od długich tygodni zauważyłam, że wstałam z uśmiechem na twarzy..


Odszedłeś, zostawiając mnie samą pomiędzy snem a szarą rzeczywistością. Odebrałeś mi wszystko, co kochałam, choć z początku ciężko mi było to przyznać. Odszedłeś, upokarzając mnie wspomnieniami, które są jedyną rzeczą, jaka nas łączy. Nie zapytałeś, czy to przeżyję. Nie zapytałeś, czy sobie poradzę. Odszedłeś. Teraz ja muszę improwizować..


Zawsze będziesz wyjątkowy, pierwszy i jedyny. Nie mam uczuć dla innych, ponieważ wszystkie oddałam Tobie. Pustka. Pokocham kiedyś kogoś innego, pokocham go siłą woli, nie sercem, bo serca już nie mam.


Tęsknię. Usiłuję nie pamiętać. Coś od środka we mnie płacze. Przypomina stare melodie. Zabiera myśli.


Dziwiła się, dlaczego cały czas jest przy niej. Dziwiła się, dlaczego pomimo tego bólu, który mu zadała pod koniec związku on jest z nią. Zastanawiała się, czy on jest normalny? Nie dowierzała, że ignoruje wszystkie przykrości jakie mu sprawiała. A on.. A on po prostu tak cholernie ją kochał. Bez pamięci.


Robię wszystko byś zauważył, że dobrze mi bez Ciebie. Chyba zaczynasz nawet myśleć, że jestem szczęśliwa. A pamiętasz kiedy byliśmy razem, jak mówiłam, że pozory mylą? Jeśli nie, przypomnij sobie..


Nie musisz się martwić swoim wyglądem, prawdziwe piękno ma bowiem źródło w sercu, a siedzibę w oczach.


Co w nim jest takiego, że ona czuje się, jakby osiągnęła coś wielkiego, za każdym razem, gdy on się uśmiecha.


Bardzo mi trudno zaakceptować zmiany: zakochać się w kimś,nawet związać się z tą osobą, a potem zerwać i zapomnieć.
Nie można zmieniać ludzi jak jakichś płatków śniadaniowych. Chyba nigdy nie zapomnę nikogo z kim byłam. Bo każda z tych osób miała swoje specyficzne zalety. Nie da się zastąpić jednej osoby kimś innym. Kiedy już się kogoś utraci.


Nie mów, że jeszcze wróci, będzie błagał o wybaczenie, bo i ja i Ty i on wiemy, że tak się nie stanie. Nie dawaj mi bezsensownych nadziei.



Tego wieczoru byłam smutna, w oczach miałam łzy, chociaż wcale nie płakałam. Nawet światło wydawało mi się być szare. Żadna muzyka, żaden film, ani przyjaciel, nawet Bóg nie był mi w stanie pomóc. Płakałam przez Ciebie, siebie i przez to wszystko co być mogło, a czego nie ma i nigdy nie będzie..


Nie zapomniałam.. Nie przestałam kochać.. Nie przestałam tęsknić i myśleć o Tobie. I wcale się nie pogodziłam z myślą, że już nie wrócisz. I tylko jakoś dziwnie mi gdy widząc Cię daleko gdzieś nadal czuję te motylki w brzuszku i łzy cisnące się do oczu. Kocham Cię wciąż.. Tak bardzo mi Ciebie brakuje.. Nauczyłam się już udawać przed innymi, że nic do Ciebie nie czuję. Lecz w środku nic się nie zmieniło bo nadal jesteś najważniejszą osobą w moim życiu..
 

 
Wyszedł. Trzasnął drzwiami tak mocno, że niemal wyrwał je z zawiasów. Wedle rozkazów spakowała jego rzeczy w walizkę. Zauważywszy, że jest w niej trochę wolnego miejsca, nieśmiało do niej weszła. Miała nadzieję, że przyjdzie po ubrania i podnosząc walizkę nie spostrzeże się, że waży nieco więcej i zwyczajnie zabierze ją ze sobą.


Myślałam że cię chroniłam, myślałam że jeśli trzymasz mnie za rękę i zawsze całujesz na pożegnanie to znaczy że mnie kochasz, myślałam ze nic nas nie rozdzieli. Tak miałam rację, nic nie jest w stanie zniszczyć naszej miłości z wyjątkiem jej.


Kiedy patrzysz na mnie tym wzrokiem mam ochotę oddać Ci się bez dwóch zdań.


A z książek wypadają tylko kartki z serduszkami i wierszykami jak to bardzo Cię kocham.


Patrzył na mnie, tymi niebieskimi oczami, jakby już od dawna chciał powiedzieć : Nie lubię gdy to robisz. Nie lubię gdy palisz.


Nie byłam taka, nie bawiłam się kolesiami, nie umiałam, nie chciałam ranić innych. On mnie tego nauczył. Jestem w tym świetna, potrafię wyrwać kilku kolesi na imprezie, owinąć ich w okół paluszka, a na końcu zranić, pomyśleć że kiedyś byłam taka nieśmiała. Nauczyłam się bawić nimi tak jak On kiedyś zabawił się mną.


Myśl, że nie zobaczę już więcej Ciebie sprawia, że moje ciało odmawia wykonywania jakichkolwiek czynności życiowych. A ja uczę się wszystkich dróg do ciebie, by potem uczyć się jak je omijać.
 

 
Podobał się wszystkim dziewczynom, tylko nie jej, ona nie rozumiała, co w nim widzą. Lubiła go, ale tylko jako kolegę, jako facet był jej całkowicie obojętny, ale zaczęli ze sobą dużo rozmawiać, on był czuły, opiekuńczy kochany. I stało się... Przez półtora miesiąca, była najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Był taki kochany, z nikim nie było jej tak dobrze. Zapewniał, że nigdy jej nie zostawi, że liczy się tylko ona. Kiedy się rozstawali nawet na kilka godzin, ona drżała ze strachu, że już nie wróci, że się nie odezwie. Zawsze wracał, zawsze coraz bardziej zauroczony jej uśmiechem. ZAWSZE - trwało półtora miesiąca... Bez żadnego ostrzeżenia przestał się odzywać, nie odpisywał.. Tak po prostu zaczął mieć na nią wyjebane! 20-letni gówniarz.


Gdybyś odszedł.. Co by było? Nie byłoby ani bólu, ani cierpienia, ani rozczarowań. Zostałoby tylko puste spojrzenie, przenikające drzwi pustego domu i bezgraniczne pragnienie śmierci, by w ciągu tej jednej chwili wszystko skończyło na zawsze.


Patrzył na nią z takim uczuciem, nie potrafił inaczej. Bał się jej powiedzieć, jak strasznie tęsknił za jej głosem, za nią całą. Wiedział, że nie powinien o tym mówić. Jej serce roztrzaskało się na milion kawałeczków, każde z nich rwało w inną stronę. Uczucie, jakim go darzyła, powoli mijało. Ledwo udało jej się po tym pozbierać, a tu znów kłopoty. Nie mogła tak dłużej stać i wpatrywać się w jego słodkie usta. To było silniejsze od niej. Miała ochotę przytulić się do niego i wybaczyć mu wszystkie błędy.


Kiedyś miałam na opisie wycięty wers: 'dziś jesteśmy tymi ludźmi, przed którymi ostrzegali nas rodzice', problem w tym, że dopiero teraz zauważyłam jak to się tyczy mnie - całonocne melanże, mnóstwo wypalonych papierosów, pierwszy skręcony blant, dziesięcio-minutowe lizanie po pijaku w namiocie, podkradanie kasy z domu.. Jakieś 3 lata temu nazwałabym się zwykłą suką, tanią dziwką i narkomanką. Dzisiaj po prostu smakuję życie. Biorę to, co dla innych nieosiągalne przez pewne granice, a dla mnie jest dostępne za zwykłym wyciągnięciem ręki. Możesz nazywać mnie jak chcesz, sama siebie zdążyłam poniżyć, a nie ma nic gorszego od poczucia się nikim, chociaż na dzień dzisiejszy w tej kwestii czuję się mega zajebista. Wreszcie czuję się sobą.


Przestań szukać prawdziwej miłości, łap przelotną. Opalaj się latem, okładaj śnieżkami zimą. Podczas pracy dawaj 100% z siebie. Podczas odpoczynku zapomnij o obowiązkach. Pij wino, całuj mocno, przytulaj ciepło. Oglądaj wschody słońca. Nie słuchaj smutnych piosenek. Uśmiechaj się. Naprawdę się uśmiechaj. Czytaj książki, nie oglądaj telewizji.


Jak Ty o nim zapomnisz, nie będziesz zwracać na Niego uwagi, nie będziesz o nim myślała i płakała to wtedy On Cię pokocha, on będzie się Tobą interesował, on będzie cały czas o Tobie myślał i się dołował. Więc zapomnij, zniszcz go.


Zakochuję się, codziennie powtarzam sobie, że go nienawidzę, że nie ma bardziej irytującej osoby, nikt mnie tak nie wkurza jak On, a mimo wszystko, gdy tylko jest przy mnie jedyne o czym myślę to żeby wylądować w Jego objęciach.


I znów to robię, flirtuję ze wszystkimi kolesiami, których napotkam, tylko po to, aby On poczuł, że nie będę wiecznie czekać, jeśli się nie spręży straci mnie, ktoś mnie zabierze, uczucia są jak chorągiewka na wietrze, zmieniają się, gdy tylko mocniejszy bardziej pewny wiatr je popchnie w inną stronę, kierunek nigdy nie jest znany, nigdy nie jest pewny.


Wolałabym, żebyś mi powiedział, że to już koniec. Przynajmniej wiedziałabym co się dzieję, że moje cierpienie ma sens. Przynajmniej nie żyłabym w nadziei, że jeszcze wszystko się jeszcze ułoży, nie wyobrażałam bym sobie sytuacji, miejsc i tematów naszych wspólnych spotkań, które nie wiedziałabym czy się odbędą. Nie wyobrażałam sobie naszych wsólnych telefonów, sms... Nie robiłabym sobie nadziei, ze nadal coś dla Ciebie znaczę. Nie przepłakałabym tylu nocy nie wiedząc za czym-za tym, że już nigdy się nie odezwiesz czy za tym, że koljeny dzień czekania skończył sie nie wyjaśniając sytuacji, nie przybliżając nas do końca ani do nie powracając na początek naszej znajomości. To byłoby lepsze niż trwanie między rozwiązaniami nadzieją i codziennym rozczarowaniem. Byłoby mi lepiej gdybyś po prostu powiedział, że to koniec i wyjaśnił dlaczego, żebym przez resztę życia nie zastanawiała się gdzie popełniłam błąd.